zamosc.tv

CIMIC afgańskim uczniom

dodano: 17.02.2011

W ostatnich dniach żołnierze Grupy CIMIC (Civil - Military Cooperation) wraz z żołnierzami Zgrupowania Bojowego ALFA (ZB A) udali się do miejscowości Seyyedan, sześciotysięcznej wioski położonej na północ od miasta Ghazni. Polscy żołnierze w ramach pomocy przekazali miejscowej szkole elementy wyposażenia tj.: biurka, ławki, tablice, namioty i krzesła.  

Pomoc sfinansowana została z amerykańskich środków pomocowych z funduszu CERP (Comander’s Emergency Responce Program).
Asfaltowe ulice poza miastem zamieniają się w porze zimowej w bagienne trakty. – Tam, gdzie przejeżdża konwój jest tłoczno, drogi są piaszczyste i dziurawe, trzeba uważać na dzieci, które pozdrawiają żołnierzy i często przebiegają przez drogę. – relacjonuje st. szer. Tomasz Rochoń, kierowca pojazdu MRAP z Grupy CIMIC. Gdy patrol dociera do wioski widać radość na twarzach dzieci, mieszkańcy są zadowoleni, widzą opancerzonego Jelcza – to musi być pomoc materialna dla szkoły, na przyczepie można dostrzec ławki i krzesła. W drzwiach szkoły pojawia się uśmiechnięty pan Gull Ahmmad, jest on zastępcą dyrektora szkoły.
Nie jest to pierwsza wizyta polskich żołnierzy w tej szkole. W listopadzie ubiegłego roku podczas ich wizyty dyrektor przedstawił im potrzeby i problemy jego szkoły. Szkoła dla chłopców w wiosce Seyyedan jest w złym stanie technicznym. Zajęcia odbywają się na poziomie podstawowym i średnim. Uczęszcza tam ok. 3000 uczniów również z okolicznych wiosek, naucza 54 nauczycieli. Pomieszczenia klasowe są przepełnione, uczniowie muszą zadowolić się również zniszczonymi namiotami, gdzie nie ma ławek, krzeseł i tablic. Po przyjęciu i skompletowaniu wyposażenia dla szkoły nauczyciele podziękowali przybyłym żołnierzom.
CIMIC dostarczył również zeszyty i przybory szkolne. – Teraz nareszcie uczniowie mają tablice, są już ławki, krzesła i niezbędne przybory szkolne. Przydadzą się również trzy nieprzemakalne namioty, które zastąpią stare i zniszczone. – ocenia por. Waldemar Tutaj, oficer CIMIC.
Obecnie dzieci w szkole w Seyyedan jak i inne w Afganistanie mają wakacje, Od marca zaczyna się nowy rok szkolny. – Wakacje w porze zimowej to konieczność gdyby ich nie było uczniowie musieliby siedzieć w zimnych i nieoświetlonych klasach. – tłumaczy dalej por. Waldemar Tutaj.
W prowincji Ghazni znajduje się wiele szkół. Część z nich jest nieczynna, Talibowie nie rzadko zakazują kształcenia dziewczynek i ograniczają dostęp młodych ludzi do edukacji, ponieważ twierdzą, że tylko nauki Koranu wyznaczają drogę człowiekowi od narodzin aż po śmierć. W wielu wioskach z powodu braku pomieszczeń nauczanie początkowe prowadzi się również w meczetach. W dużych miastach dostęp do edukacji jest nieco lepszy. Najgorsza sytuacja panuje w oddalonych od cywilizacji, słabo zaludnionych wioskach, gdzie dzieci dorastają bez dostępu do słowa pisanego, aby potem dołączyć do wciąż licznego grona analfabetów.Niezbędny dla rozwoju kraju jest odpowiedni poziom edukacji społeczeństwa, ponieważ on stanowi o przyszłości zarówno społeczeństwa jak i samego Afganistanu – wie to każdy „cimicowiec” – mówi dowódca Grupy CIMIC ppłk Grzegorz Wtykło.
Praktycznie wszędzie mieszkańcy małych, biednych wiosek skarżą się na utrudniony dostęp do szkolnictwa. Przyczyn jest wiele. Nieliczni nauczyciele są zwykle słabo opłacani, brakuje infrastruktury szkolnej. A nade wszystko panująca bieda nie pozwala dzieciom na swobodny dostęp do edukacji.  

 

 

 

 

Tekst  kpt. Marek Windakiewicz
 

Oceń news:
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Podpis / Pseudonim

Treść komentarza

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Prosimy o kulturalną dyskusję. Cały regulamin tutaj.