zamosc.tv

Abp Życiński podsumował wydatki archidiecezji lubelskiej

dodano: 01.02.2011

Ponad 25 milionów złotych wydała w ubiegłym roku archidiecezja lubelska - podsumował abp Józef Życiński. Pieniądze pochodziły z ofiar, darowizn i tzw. podatku od dusz "podusznego", który płacą wszystkie parafie liczące powyżej 800 wiernych.

Wydatki samej kurii metropolitalnej to blisko 18 mln zł. Pieniądze poszły na inwestycje, pomoc przy budowie nowych kościołów, wydatki bieżące i pensje dla pracowników instytucji. - Kuria zatrudnia 25 osób, przede wszystkim świeckich - mówi ks. Dariusz Bondyra, wicedyrektor ekonomiczny archidiecezji. Zatrudnieni zarabiają około półtora tys. zł brutto.
W swojej cotygodniowej audycji "Pasterski kwadrans" w Radiu eR, metropolita lubelski poinformował ponadto, że archidiecezjalna Caritas wydała 4,7 mln zł. Pieniądze trafiły przede wszystkim do ofiar trzęsienia ziemi na Haiti i poszkodowanych w czasie powodzi w Polsce. Seminarium rozdysponowało w tym czasie 1,3 mln zł, a dom księży emerytów ponad 1,6 mln zł.
Skąd archidiecezja otrzymuje pieniądze na swoją działalność? - Pochodzą z dwóch głównych źródeł. Pierwsze z nich to tzw. "poduszne", czyli wpłaty od każdej parafii. Ich wysokość jest zróżnicowana i zależy od liczby parafian - wyjaśnia ks. Bondyra. Parafie do 1200 osób płacą miesięcznie 3 gr od osoby, natomiast te liczniejsze 7 gr od osoby. Drugie źródło dochodów archidiecezji to darowizny i wpłaty od różnych instytucji i wiernych. - Kuria stara się też o pozyskiwanie środków zewnętrznych. Chodzi m.in. o unijne dotacje na remonty zabytkowych obiektów sakralnych - tłumaczy ks. Bondyra.
A jak finanse swoich parafii oceniają poszczególni proboszczowie? - Moja parafia zalicza się do tych biedniejszych. Wielu wiernych to osoby, które same potrzebują pomocy i dlatego nie możemy liczyć na hojne ofiary - przyznaje ks. Bogdan Zagórski, proboszcz z kościoła pod wezwaniem św. Mikołajka na lubelskim Czwartku. - W czasie wszystkich niedzielnych mszy udaje nam się zebrać zwykle tysiąc zł - tłumaczy duchowny. Parafia na Czwartku liczy około 8 tys. wiernych. Pieniądze z tacy idą przede wszystkim na bieżące wydatki oraz opłatę na rzecz kurii. - W 2009 r. wpłaciliśmy z tego tytułu 1800 zł za każdy kwartał. Przypuszczam, że suma za 2010 r. jest podobna - mówi duchowny.
Także proboszcz z kościoła pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka narzeka na finanse. - Przychody mojej parafii w 2009 r. to około 226 tys. zł. Rozchody natomiast to 207 tys. Szacuję, że kwoty za ubiegły rok są podobne - mówi ks. Marek Otolski. Z niedzielnej tacy udaje mu się zebrać około 2 tys. zł. Na co wydaje pieniądze? - Na różnego rodzaju opłaty, wynagrodzenia dla pracujących w kościele, bieżące remonty, inwestycje i podatek - wylicza. Dokładnie podatek, bo wbrew obiegowej opinii duchowni dokładają się do państwowej kasy, choć na innych zasadach niż osoby świeckie. - Księża płacą co kwartał zryczałtowany podatek dochodowy - tłumaczy Marta Szpakowska, rzecznik prasowy Izby Skarbowej w Lublinie. - Wysokość podatku zależy m.in. od tego czy duchowny jest proboszczem czy wikariuszem oraz od liczby wiernych w danej parafii - dodaje.  

Oceń news:
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Podpis / Pseudonim

Treść komentarza

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Prosimy o kulturalną dyskusję. Cały regulamin tutaj.