zamosc.tv

150 na liczniku!

dodano: 13.07.2015

W tym wypadku nie chodzi o przekroczenie prędkości, a o nowy rekord na ogólnopolskiej Liście Produktów Tradycyjnych prowadzonej przez ministra rolnictwa. W rejestrze tym, obejmującym obecnie ponad 1,4 tys. polskich smakołyków o udokumentowanej, co najmniej 25-letniej tradycji wytwarzania, pojawił się 150 wpis z województwa lubelskiego. Dzięki tak dużemu zaangażowaniu mieszkańców regionu, którzy zgłaszają swoje propozycje do rejestracji, o naszym dziedzictwie kulinarnym robi się coraz głośniej. Nic dziwnego, wszak lubelskie frykasy zajmują już ponad 10% Listy!

Czemu służy → Lista Produktów Tradycyjnych (LPT)? Przede wszystkim ocaleniu od zapomnienia i promocji kulinarnej różnorodności poszczególnych polskich regionów. Prowadzi ją minister rolnictwa, ale zgłoszenia, przesyłane przez osoby indywidualne, stowarzyszenia czy inne zainteresowane podmioty, weryfikują najpierw marszałkowie województw. I to do nich należy adresować wnioski o wpis na LPT. A warto! Dzięki rejestracji instytucje zaangażowane w ten proces - zarówno na szczeblu krajowym (ministerstwo), jak i regionalnym (urząd marszałkowski) dbają o odpowiednie wypromowanie wpisanych na Listę rarytasów. Za sprawą systemu ochrony i promocji produktów regionalnych i tradycyjnych chroni się także dziedzictwo kulturowe wsi, co w dużym stopniu przyczynia się do zwiększenia atrakcyjności terenów wiejskich i rozwoju agroturystyki i turystyki wiejskiej. To także doskonała okazja do upowszechniania wiedzy na temat rolniczych walorów "zagłębi produkcyjnych". Tak się dzieje m.in. na lubelskim gruncie. Mówiąc o różanej produkcji, myślimy: Końskowola, malinowe plantacje i jabłoniowe sady nieodłącznie kojarzą się nam z Kraśnikiem, a pola pachnące ziołami - z Fajsławicami! To właśnie mieszkańcy tych okolic zgłosili na Listę Produktów Tradycyjnych wiele swoich owocowych specjałów. I tak Końskowolę promują m.i n. syropy → z owoców i  → płatków róży, Kraśnik - → malina i → jabłka, a Fajsławice - → tymianek. Takich przykładów można by mnożyć... I oczywiście nie o samych owocach i ziołach mowa.
Biorąc pod uwagę tylko lubelskie wpisy, na ministerialnej Liście najwięcej miejsca zajmują wyroby piekarnicze i cukiernicze (jest ich obecnie 36), a także gotowe dania i potrawy (31). Mamy też sporo napojów (27) oraz produktów mięsnych (22). Oprócz tego nasz region promują miody, oleje i tłuszcze, produkty z ryb i mleka. Najnowszymi specjałami zarejestrowanymi przez ministra 3 lipca br. są: pochodząca z okolic Lublina → baba (babka) drożdżowa z jabłkami i rozpowszechniony w gminie Krzczonów → żur żukowski.  
- Tak duża liczba wpisów i trzecie miejsce wśród wszystkich polskich regionów, które zgłaszają produkty na Listę, bardzo mnie cieszy - mówi marszałek województwa Sławomir Sosnowski. - Osiągnięcia te świadczą o tym, że wielu z nas zdaje sobie dziś doskonale sprawę z tego, jak ważna i przy okazji opłacalna jest pielęgnacja kulinarnego dziedzictwa "małych ojczyzn". Dzięki dużemu zaangażowaniu społeczności lokalnych możemy też dziś włączyć tradycyjne smakołyki do wieloaspektowej, w tym turystycznej promocji całego województwa. Zachęcam mieszkańców regionu do dalszej aktywności i przesyłania kolejnych propozycji do wpisu.

Oceń news:
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Podpis / Pseudonim

Treść komentarza

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Prosimy o kulturalną dyskusję. Cały regulamin tutaj.