zamosc.tv

Z sadu i ze stawu

dodano: 04.02.2015

Na Liście Produktów Tradycyjnych prowadzonej przez ministra rolnictwa są już 134 frykasy z województwa lubelskiego! Do elity regionalnych smakołyków dołączyły ostatnio: jabłkówka z Mikołajówki, szarlotka józefowska, nadwiślański sok jabłkowy, kaczka grądziarska oraz zupa z karpia. Ich rejestracja jest doskonałą okazją, aby podpowiedzieć amatorom dobrego jadła, gdzie szukać inspiracji, a także przypomnieć, że Lubelskie to nie tylko skarbnica tradycyjnych smaków, ale i prawdziwy potentat w produkcji jabłek i hodowli karpia w Polsce.

Jak to sprawdzić? Wystarczy odwiedzić nasz gościnny region, który usłany jest kolorowymi sadami i srebrnymi taflami stawów. Dla tych, których nie przekonają krajobrazy, mamy garść danych zebranych przez ekspertów. Według Urzędu Statystycznego w Lublinie od kilkunastu lat utrzymujemy status drugiego producenta owoców z drzew w kraju. W 2013 r. sadownicy z regionu lubelskiego zebrali ich łącznie ponad 550 tysięcy ton, co stanowi 15,6% krajowej ich produkcji. A wszystko na powierzchni 77 tysięcy hektarów sadów! Tradycyjnie dominują tu właśnie jabłka - to prawie 90% lubelskich zbiorów z drzew. Zejdźmy na ziemię i zajmijmy się... wodą, bo warto wspomnieć, że działem specjalnym lubelskiego rolnictwa jest rybactwo śródlądowe. Kompleksy stawów rybnych zajmują u nas prawie 9 tys. ha, a grunty pod nimi stanowią 12,7% powierzchni wszystkich gruntów pod stawami w kraju. Daje to województwu lubelskiemu drugie miejsce w Polsce. Dużym atutem regionu są zlokalizowane na czystych ekologicznie terenach gospodarstwa rybackie wykorzystujące w hodowli tradycyjne metody i naturalny pokarm. Dzięki nim Lubelskie jest największym producentem karpia w Polsce (z wynikiem ok. 2,5 tys. t/rok)! Eksperci z Biura Planowania Przestrzennego w Lublinie szacują, że produkcja wszystkich ryb w lubelskich stawach hodowlan ych wynosi ponad 2,6 tys. ton, natomiast ze sprawozdań składanych przez producentów do Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii wynika, że wielkość produkcji ze stawów i innych akwenów objętych nadzorem weterynaryjnym jest dużo wyższa i wynosi rocznie ponad 4 tys. ton.
Jaki z tego wniosek? A taki, że Lubelskie jest zasobnym spichlerzem, z którego pełnymi garściami czerpali lokalni kuchmistrze i gospodynie domowe na przestrzeni dziejów. I to dzięki doskonałym plonom lubelskich sadów i stawów zrodziła się tu, na miejscu wspaniała tradycja kulinarna, której bogactwo doceniamy po dzień dzisiejszy.

Oceń news:
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Podpis / Pseudonim

Treść komentarza

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Prosimy o kulturalną dyskusję. Cały regulamin tutaj.