zamosc.tv

Jakie państwo, taki obywatel

dodano: 10.11.2010

Kiedy w czasie przełomu politycznego 1989/1990 roku, który przyniósł Polsce niepodległość i demokrację, zastanawialiśmy się na kształtem polskiego państwa, wiedzieliśmy na pewno, jakie ono nie powinno być. Mianowicie, nie mogło być takie, jak PRL. Reszta była otwarta. Po 20 latach sukces niepodległego, demokratycznego państwa, jakim była bez wątpienia III RP, został gwałtownie zakwestionowany przez rzeczników IV RP. W atmosferze tego sporu żyjemy obecnie - mówił Roman Żelazny, prezes Fundacji „Zacny Uczynek" na otwarciu konferencji „Państwo a swobody obywatelskie".

Konferencja, zorganizowana 27 października w Krasnymstawie, pod patronatem Marszałka Województwa Lubelskiego, była kolejną z debat poruszających ważne i aktualne tematy społeczne. Blisko 80 osób przyszło posłuchać dyskusji panelowej z udziałem znakomitych postaci polskiego życia publicznego. Gościem konferencji, który na ten predykat zasługuje szczególnie, był wybitny prawnik, były prezes Trybunału Konstytucyjnego i Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Andrzej Zoll.Obok Zolla w panelu zasiedli: były prokurator krajowy i szef MSWiA Janusz Kaczmarek, doradca ds. mediacji w warszawskiej kancelarii Smoktunowicz Falandysz Barbara Falandysz, a także przedstawicielka społeczności lokalnej, dyrektor Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Rejowcu Hanna Mazurkiewicz.. Panel prowadził znany i ceniony dziennikarz, m.in. były wieloletni korespondent renomowanego dziennika „Financial Times" w Polsce Krzysztof Bobiński. - Dyskusje na temat państwa, jakie ono ma być, jakie funkcje spełniać, jakie potrzeby obywateli zaspokajać, towarzyszą ludziom od początków tej formy organizacji społecznej. O państwie głos zabierali filozofowie, od Platona poczynając, teoretycy państwa, psychologowie społeczny, badacze przemian cywilizacyjnych i kulturowych, także politycy, choć ci niekoniecznie zawsze szczęśliwie - mówił Roman Żelazny, dodając, że Polacy toczyli te dyskusje bardzo intensywnie. - I toczą je nadal. Stanowią o tym względy historyczne, a także głębokie i radykalne przemiany ustrojowe w ciągu ostatnich 50 lat. Stajemy wobec pytań, jakie ma być państwo w dobie zmian zachodzących w świecie, globalizacji, uwolnienia sił rynkowych, przemian kulturowych, których źródłem są m.in. media. Hanna Mazurkiewicz podzieliła się refleksjami na temat przejawów oddziaływania państwa w życiu codziennym. Poruszyła nie tylko kwestie bezpieczeństwa międzynarodowego, obrony przed terroryzmem, a także w zakresie państwa jako narzędzia przymusu i egzekwowania prawa, a więc zwalczania pospolitych przestępstw, chuligaństwa i chamstwa na ulicy. Mówiła również o bezpieczeństwie socjalnym, o stabilności polityki państwa w systemie podstawowych zabezpieczeń - emerytur, ochrony zdrowia, ochrony prawa konsumenckiego. Profesor Andrzej Zoll podkreślił znaczenie polskiej konstytucji jako aktu prawnego, któremu Polska zawdzięcza uznanie międzynarodowe oraz prawno-polityczną stabilność wewnętrzną. Na szczególne uznanie zasługuje pod tym względem dorobek polskiej konstytucji w sferze przestrzegania godności człowieka i praw obywatelskich. - Właśnie te wartości są kluczowe i stanowią punkt wyjścia do wszystkich regulacji oraz rozwiązań mających na celu bezpieczeństwo państwa i jego obywateli. Bez nich nie ma bezpieczeństwa - mówił profesor Zoll. Janusz Kaczmarek zwracał uwagę na postępującą ingerencję państwa w sferę życia codziennego. Państwo jest wścibskie i ciekawskie. Chce penetrować życie obywatela i znać każdy jego szczegół. Stara się też, aby tak było w praktyce. Dlatego domaga się najszerszej palety technik operacyjnych - podsłuchów, nagrań, zbierania danych. I zawsze znajduje dla tego uzasadnienie. W tej sytuacji mamy prawo pytać, po co to państwu. I czy tego chcemy, jako obywatele. Czy państwo ma rzeczywiście interes w tym, żeby znać nasze życie prywatne, przebyte choroby, upodobania kulinarne albo związane z ubiorem, orientacje seksualne, problemy rodzinne. Rosnące kompetencje i zakres możliwości służb specjalnych podkreślał również prof. Zoll. - Gdy byłem przy Okrągłym Stole i siedziałem przy podstoliku, przy którym rozmawialiśmy o problemach bezpieczeństwa, tematem były uprawnienia milicji. A dzisiaj w wolnym, demokratycznym państwie służby specjalne mają o wiele większe uprawnienia niż my przyznaliśmy je wtedy milicji. Mają, bo politycy im to zagwarantowali, a my jako społeczeństwo zgodziliśmy się.

Oceń news:
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Podpis / Pseudonim

Treść komentarza

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Prosimy o kulturalną dyskusję. Cały regulamin tutaj.