zamosc.tv

Koniec Komisji Majątkowej

dodano: 29.10.2010

MSWiA przygotowało projekt nowelizacji ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego likwidujący Komisję Majątkową. Ma wejść w życie 1 stycznia  

Fot. Paweł Piotrowski / AG

Decyzję o likwidacji Komisji rząd podjął w porozumieniu z Konferencją Episkopatu. - Inicjatywa została uzgodniona ze stroną kościelną - potwierdza ks. Józef Kloch, rzecznik Episkopatu. - Szkoda, że prace trwały tak długo. Komisja działała ponad 20 lat, a miała tylko sześć miesięcy. Dodaje, że "Komisja przynajmniej częściowo zadośćuczyniła Kościołowi za zagrabione dobra, które kiedyś służyły m.in. utrzymaniu sierocińców". Komisja Majątkowa, którą powołano na mocy ustawy z maja 1989 r., zajmuje się zwrotem majątku odebranego Kościołowi za PRL-u lub wypłacaniem rekompensat za nie. Dotychczas rozpatrzyła ok. 3 tys. wniosków, zostało ponad 200 - przeważnie tych najbardziej skomplikowanych. Według danych MSWiA Komisja przekazała Kościołowi odszkodowania w wysokości 107,5 mln zł, 60 tys. ha ziemi i 490 budynków. Jak czytamy w uzasadnieniu MSWiA, powodem likwidacji Komisji jest "istotny spadek w ostatnim czasie liczby wniosków o wszczęcie postępowań regulacyjnych". Nieoficjalnie wiadomo, że prawdziwym powodem są nieprawidłowości w działaniu Komisji - w niektórych przypadkach rażąco niskie były wyceny majątku przekazywanego Kościołowi. Pojawiły się też podejrzenia o korupcję. W "Gazecie" opisywaliśmy wielokrotnie kontrowersyjne decyzje Komisji, w tym jedną z najgłośniejszych: poznańskim elżbietankom w ramach rekompensaty za utracone grunty w Wielkopolsce Komisja oddała ziemię w warszawskiej Białołęce, na której samorząd planował zbudowanie szkoły i boiska. Komisja przyjęła wycenę Kościoła - 30 mln zł, tymczasem władze Białołęki twierdziły, że ziemia jest warta 240 mln zł. We wrześniu za korumpowanie Komisji aresztowano Marka P., pełnomocnika wielu instytucji kościelnych przed Komisją Majątkową, byłego funkcjonariusza SB. W zeszłym tygodniu Donald Tusk zapowiedział w Radiu TOK FM, że do końca roku kwestia Komisji Majątkowej zostanie zamknięta. Wcześniej sugestię, że najlepiej byłoby Komisję rozwiązać nawet przed zakończeniem jej prac, wyraził sekretarz generalny Episkopatu bp Stanisław Budzik. Projekt ustawy ma dwa artykuły. W pierwszym usuwa z ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego przepisy o Komisji Majątkowej. W drugim - przekazuje nie zakończone sprawy sądom. O projekcie nie poinformowano samorządów mimo, że to im Komisja odbiera mienie. W ramach "konsultacji społecznych" uzgodniono go z Kościołem i zamieszczono w czwartek na stronach internetowych MSWiA. Na zgłaszanie uwag są trzy dni. - To charakterystyczne dla sposobu, w jaki rząd traktuje te sprawy. Dla niego jedynym partnerem jest Kościół. Tak też zostały skonstruowane przepisy o Komisji Majątkowej: stronami są tylko państwo i Kościół. Samorząd został pominięty - mówi Andrzej Oklejak, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. prawnych. O projekcie dowiedział się od "Gazety". I wystarczyło, że rzucił na niego okiem, by znalazł błąd: - W pierwszym artykule uchyla się przepisy, a w drugim każe sądom orzekać na ich podstawie. Jak sąd ma orzec na podstawie przepisu, którego nie ma? Sprawa Komisji Majątkowej od dwóch lat zawisła przed Trybunałem Konstytucyjnym. SLD zarzucił jej, że nie przewiduje drogi sądowej dla odwołania się od decyzji Komisji. Gdyby Trybunał orzekł niekonstytucyjność, otworzyłoby to samorządom drogę do żądania odszkodowań od skarbu państwa. Czy jeśli nowelizacja wejdzie w życie i przepis przestanie istnieć, Trybunał umorzy sprawę? Prawo pozwala mu ocenić nieistniejący przepis, jeśli orzeczenie ma znaczenie dla ochrony praw i wolności. W tym przypadku w grę wchodzi możliwość dochodzenia odszkodowań za majątek komunalny przejęty z naruszeniem prawa. Jednak bez wyroku Trybunału samorządy, które kwestionują odebranie im majątku, też nie są bezradne. Prawnicy wskazują, że tam, gdzie można dowieść naruszenia prawa (np. korupcja, zaniżenie wartości mienia), samorządy mogą zwrócić się do sądu o wznowienie lub unieważnienie postępowania. Jeśli wygrają, Kościół będzie musiał zwrócić mienie lub pieniądze na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Co się stało z archiwami? Komisja Majątkowa nie chce udostępniać protokołów ze swoich posiedzeń, choć ma taki obowiązek - alarmuje Wojciech Filemonowicz, szef SdPl, który zabiega o akta od pół roku. O zgodę komisji na wgląd w akta spraw współpracownicy Filemonowicza wystąpili w maju.  

Oceń news:
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Podpis / Pseudonim

Treść komentarza

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Prosimy o kulturalną dyskusję. Cały regulamin tutaj.