zamosc.tv

Jarosław Kaczyński: Nie zostałem prezydentem bo brałem leki

dodano: 27.09.2010

Jarosław Kaczyński (61 l.) jest przekonany, że mógł wygrać wybory i zostać prezydentem. Za swoją porażkę wini sztabowców i... silne leki uspokajające. W szokujących wywiadach przyznaje, że z powodu zażywanych silnych leków był w takim stanie, że to za niego wymyślano kampanię wyborczą.  

Mirosław Pieślak / SE/EAST NEWS

Prezes PiS najpierw dał się zmanipulować i pod wpływem prochów przywdział owczą skórę. Na aktualnym etapie albo przestał je brać, albo zmienił doktora i odrasta mu wilcza - kpi z Kaczyńskiego Marek Siwiec (55 l.), eurodeputowany SLD.W dwóch ostrych wywiadach dla "Newsweeka" i "Rzeczpospolitej" Jarosław Kaczyński bezpardonowo rozlicza się z twórcami swojej kampanii wyborczej. Dostaje się przede wszystkim Joannie Kluzik-Rostkowskiej (47 l.) i Pawłowi Poncyljuszowi (41 l.). Prezes twierdzi, że to nie on zaproponował byłej minister pracy kierowanie sztabem.Początkowo sądziłem, że Joanna będzie raczej tylko twarzą kampanii, bo jest rzeczywiście wyjątkowo urocza. Później ona zapragnęła być realnym szefem. No i to nie była dobra decyzja, miała niemal od razu negatywne konsekwencje. Jeśli ktoś ma ogromny urok osobisty, to powinien występować w telewizji, ale niekoniecznie podejmować decyzje organizacyjne w kampanii - twierdzi Kaczyński.Zdrowo obrywa również Poncyljusz. Kaczyński zaprzecza, że to on zrobił go rzecznikiem. Powołano go, a ja nie podniosłem wielkiego protestu. Było takie przeświadczenie, że ładne buzie w sztabie - a on jest przystojny - i demonstrowanie, że ja jestem niesłychanie łagodny, przyniesie nam poparcie elektoratu wielkomiejskiego. Łagodnie mówiąc, nic z tego nie wyszło - twierdzi. Zdradza również prawdziwe powody rozstania z Markiem Migalskim (41 l.). Okazuje się, że w tym wypadku nie poszło o różnice polityczne, ale o... stringi. - Przestałem widzieć dla niego miejsce od chwili jego występu w sklepie bieliźniarskim - ucina zdecydowanie prezes PiS.Ze słów Kaczyńskiego można odnieść wrażenie, że prawdziwą przyczyną porażki w wyborach był ciężki szok po tragedii smoleńskiej i duże ilości zażywanych leków. - Byłem w potwornym szoku po śmierci brata. Musiałem brać bardzo silne leki uspokajające, co też miało swoje skutki. Ja nigdy w życiu przedtem żadnych takich leków nie brałem, w związku z tym zadziałały na mnie niezwykle silnie - twierdzi i przekonuje, że odegrał rolę, którą dla niego i za niego całkowicie wymyślono.

Oceń news:
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Podpis / Pseudonim

Treść komentarza

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Prosimy o kulturalną dyskusję. Cały regulamin tutaj.